DIY sprawdzone!
Brak KomentarzyProca na skoble:
W zależności od regionu zwana potocznie skoblówa (i to okreslenie ja osobiscie pamiętam) bądź haslówą. My robilismy urzadzenie z grubego aluminiowego izolowanego drutu. Takiego podtynkowego czy tez czterożylowego przewodowego, zrywalo sie oslone i wyprowalo zyly ze srodka. Z ucietego kawalka żyły formowało sie litere T i potem odginalo daszek tej litery symetrycznie z obu stron do gory formujac procę. Zgiecie na koncu trzonaka dobijalo sie mlotkiem zeby ladnie rowno wygladalo:) Trzonek litery T byl oczywiscie rekojescia naszej procy a daszek z odgietymi w gore brzegami ramionami. Drut byl w izolaci by lepiej sie trzymalo, nie nagrzewal sie od rak i nie giął pod wplywem naciagu i najwazniejsze by zamocowac do procy gumę! Jako gumy używalismy takich lepsiejszych recepturek ale swietny bylby cienki kawalek modelarskiej od biedy moze byc tez wykonczenie lateksowej rekawiczki (choc zawsze wydawalo mi sie troszke za krotkie i psulo komfort strzelania oraz mialo gorszy naciag). Gume do procy mocowalo sie nacinajac izolacje na koncach ramion procy na dlugosc jakichs 4-6 mm. Potem sciagalo sie koszulke z kabla na zakończeniu ramienia procy, przeprowadzalo przez nia jeden koniec recepturki i z powrotem zakladalo na żyłę wraz z przeprowadzona wewnatrz gumka. Trzeba uzyc za pierwszym razem troche sily zeby izolacja sie rozciagnela i wsunela sie na drut dociskajac do niego gumke ktora sie wewnatrz niej znajduje. Identycznie mocuje sie drugi koniec recepturki na drugim ramieniu. Oczywiscie ktos powie mozna tez recepturke przywiazac… ha ale jak nam sie zerwie mozna ja opisana metoda blyskawicznie wymienic na nowa sciagajac koszulki mocujace i przewlekajac przez nie nowa gumke … jakas minutka roboty :) a w dodatku nitka bardziej niszczy gumę przyspieszajac jej korozje, wnikajac w mikropory :P …
Naboje to poprostu skoble :) tniemy drut na 1,5-3 cm kawaleczki i zginamy je w literke U uderzajac na twardej powierzchni mlotkiem. Najlepiej strzelalo mi sie z tego samego grubszego drutu z izolacja z ktorego zrobilem proce. Cieńszy drut bez izolacji zginal sie w V mial gorsza nosnosc, mniej wygodnie sie z niego strzelalo. Jak sobie przypomne to chyba kilkaset metrow z kolegami na naboje pocielismy. Nie bylo metra kwadratowego podworka gdzie by choc jeden skobel nie lezal. A po jakims czasie jak sie amunicja skonczyla to z ziemi mozna bylo spokojnie załadować ;D
- Uzycie: Zakladamy skobla na gumke lapiemy za ramiona kciukiem i palcem wskazujacym naciagamy do granic wytrzymalosci naszej gumy, celujemy i puszczamy :D
- Typ: miotajaca
- Celność: wysoka (wprawa, wykonanie procy, głównie osadzenie gumy)
- Zasieg: średnio duży (maly opor pocisku)
- Energia: duza, (jak na tak mala mase pocisku), spokojnie mozna zrobic krzywde nie radze celowac powyzej klatki piersiowej, jezeli chcesz tym strzelac do ludzi to polecam najpierw samemu sie przekonac jak to boli zeby moze czasem jakiejs kolezance troche odpuscic i nie naciagac gumy do końca :P
- Pracochlonnosc: wysoka, zalecana duza dokladnosc wykonania, koniecznosc pracochlonnej produkcji amunicji
- Rodzaj obrazeń: zazwyczaj czerowne podkówki na skórze, przy pociskach z cienszego drutu bez izolacji moze dojsc do przerwania skóry człowieka
- Zatosowanie: swietnie nadaje sie do dyskretnego precyzyjnego strzelania (sprzet jest maly)
- Czestotliwosc: niska (czas od zaladowania pocisku do oddania strzalu z precyzyjnym wycelowaniem, a jest sens pocelowac bo celnosc jak napisalem wyzej wysoka!)
- Halas: niski (bardzo cichy świst skobla w powietrzu, bardzo przyjemnie sie go słucha;)
Wersja partyzancka:D
Recepturke zakladamy na reke jak bransoletke. Gdy chcemy strzelic zsuwamy ją na palec środkowy i wskazujący tworzac nimi ramiona procy. Przekladamy skobla przez podwójna recepturke i oddajemy strzał. Skoble mozna zrobic w warunkach partyzanckich z wielokrotnie zlożonej kartki papieru. Szkolne czasy aż sie łezka w oku kręci :DDD
Proca na groch:
Na rurkę kartonowa np taka po papierze toaletowym przyklejamy solidnie tasma klejaca kawalek przecietego balona. Przez otwarty koniec ladujemy… Co tu tlumaczyc banalne… Osobiście nie polecam szybko sie nudzi i prymitywne :D
- Uzycie: ładujemy groch lapiemy go palcami przez balon przy drugim komcu rurki naciagamy, clujemy i puszczamu
- Typ: miotajaca
- Celność: niska (wprawa, optymalna średnica rurki, optymalna dlugosc balonu)
- Zasieg: średni (wiekszy opor pocisku, groch jest lekki)
- Energia: mala, jezeli chcesz zaladowac kamieniem moze byc znacznie wieksza, ladowania kamieniami nie polecam bardzo prawdopodobe ze zaladujesz z piaskiem co uszkodzic moze balon.
- Pracochwlonnosc: wysoka, zalecana duza dokladnosc wykonania, koniecznosc pracochlonnej produkcji amunicji
- Rodzaj obrazeń: z bliska w twarda tkanke sie mozna guza nabawic, z pewnoscia zaczerwienienia lub peknietego naczynka w miekka. Zaladowne z piachem moze po oczach potraktować nieciekawie nawet gdy bedziemy sie starali celować bezpiecznie.
- Zatosowanie: swietnie nadaje sie do szybkiego strzelania
- Czestotliwosc: wysoka
- Halas: wysoki, balon przy strzale wzbudza fale dzwiękowe.
Dmuchawki:
Z moda na żelpeny pojawily sie takie wypasione przezroczyste polimerowe rurki :) Swietnie sie nadaja na dmuchawki :D W wersji szkolnej partyzanckiej to troche obrzydliwy sport. Pociski lepi sie w buzi ze slina. Próbuj zdrów wkladac na koniec rurki i dmuchac :P bez rozpędu z języka i dodatku śliny daleko nie poleci:PPP Przy odrobinie wprawy pociski mozna podawac seriami i widzalem juz takich agentów :D ktorzy jednym ciagiem na scianie kreche z celulozowych kulek przylepiali :D Oby tylko na scianie :PPP
W wersji outdoor wykorzystuje sie jarzebinę i wyschniete lodygi, zdaje sie łopianu, ktore czesto rosna w przydrożnuch drogach. I tu tez bez śliny sie nie obejdzie. Po godzinnej wojnie pluca i przepona wolaja ratunku:D Bez rozgrzewki murowane zakwasy.
W wersji profesjonalnej stosuje sie sztywna cienka dluga slomke z zamocowania od balona. Na festynach promocjach takie rozdaja… Pociski to szpilki z delikatnie nawinieta na łepek wata. Oczywiscie wata z umiarem, ma uszczelniac, a nie robic przypadkiem za duzego tarcia w komorze naszej dmuchawki. Należy uważać żeby przy wdechu przed strzałem przypadkiem nie wessać pocisku bo moze sie to źle skończyć:P Nie radze też celować w ludzi bo mozna sie jeszcze czyms zarazic … w dmuchawce pozostaje ślina. W drugą stronę nie radzę ponownie wykorzystywać tych samych pocisków :P
Puszka Karbidowa (Wybuchy z karbidu(:
Uzywamy okolo litrowej puszki po farbie takej co to sie ja otwiera srubokretem podważając wieczko. W denku robimy gwoździem i młotkiem dziurę. Wrzucamy do środka karbid i dostarczamy mu odrobinę wody. W warunkach polowych to sie na kostke w puszce poprostu solidnie pluje;D Nastepnie szybko zamykamy wieczko. Kładziemy puszke poziomo. Przyciskamy solidnie noga do podloża. Przykładamy do dziurki zapaloną zapalniczkę lub ewentualnie zapałkę i nastepuje Bum :D Wieczko zostaje wyrzucone na spora odleglosc. Należy uwazac żeby wieczka nie zgubić :D nie polecam zbytnio sie schylac przy tej akcji bo wiadomo sluch jest cenny :) Srednia kostka karbidu przy sprawnej zabawie starczala w litrowej puszce na jakies 60 strzałow, przy sprawnej tzn optymalna ilosc śliny i nie czekamy zbyt dlugo z podpaleniem bo sie gaz marnuje. Ten gaz to acetylen jakby ktoś jeszcze nie doczytal wiec też pewna ostrożność należy zachować w tym wypadku polega ona powtorze jeszcze raz na sprawnym przeprowadzeniu całego procesu ładowania, plucia, zamykania i podpalania:D














Leave a reply