Posts Tagged emocje
Historia człowieka
Przyjdzie czas gdy inni poznają się na Tobie i Tobie zdawać sie bedzię że poznałeś się na nich. Zabraknie Ci sił by budować wszystko od nowa gdzieś indziej. Zestarzejesz się w samotności nałogach i grzechu. Ty sam i Twoje otoczenie pomyślicie że zwariowałeś lecz Ty jeszcze nie zwariujesz. Wkrótce odejdą bliscy których nie doceniasz. Gdy zabraknie wszystkich z tęsknotą wspominać bedziesz nieszczęścia młodości. Zmysły opuszczą Cię na zawsze. To dla kontrastu aby Ziemia nie stała sie dla Ciebie piekłem. Piekło poczujesz od razu po śmierci. Zdziwiony?! Zapytasz dlaczego tu jestem? Przecież tyle wycierpiałem jako człowiek! Nikt inny nie zniósł tyle ciężkich myśli! I zapali sie czerowny neon niczym Game Over gdy skusisz w jakiejś platformówce. “Zmarnowałeś swoje życie. Nie dając szczęcia sobie zabrałeś je innym.”
Pewnego razu …
We Włoszech krańcem wulkanicznego krateru przechadzał sie pewien młodzieniec. Podziwiał krajobraz rodzinnej miejscowości. Najnormalniejszego miasteczka w którym młodzi bawią sie, dorośli pracują, a dziadkowie modlą się. Czasem najstarsi z nich rozpamiętują pradawne opowieści o niszczącej sile ognia.
Chłopak zwykł chadzać ścieżka wzdłuż krańca krateru prawie codziennie. Od czasu do czasu wrzucał do środka małe kamyki. Na dnie kończyło sie to zazwyczaj lawina żwiru i hałasem potęgowanym przez echo. Taka zabawa wywoływała w nim emocje, sprawiała mu przyjemność. Każdego dnia tą samą ścieżką i tym razem mijał owalny głaz. Na nim zawsze opierał pierwszy krok wspinając sie wyżej na bardziej stromym odcinku. -Gdybym ten głaz zepchnął? -pomyślał. Od pomysłu nie minęło dużo czasu. Głaz podkopany i wsparty młodymi silnymi ramionami drgnął i zaglądnął w czeluść krateru. Pchnięty wraz z resztkami oddechu ukosem staczał sie po stromym zboczu porywając coraz to nowe i nowe przeszkody. Najpierw tylko mniejsze. Gdy nabrał pędu również te większe, o których poruszeniu własnymi siłami chłopak nie mógł nawet marzyć. Chłopak szybko stracił go z oczu w chmurze pyłu. Teraz cieszył się naprzemiennym grzmotem echa. Potężnymi dudnieniami które nakładały się na siebie wzajemnie potęgując. Ekspansja wirujących we wszystkich kierunkach kłębów pyłu dawała mu poczucie jego własnej potęgi. Spoglądając w dół krateru czuł jak jego życie wlewa sie w to miejsce. Wrażenia sprawiały że był bliżej poznania czegoś głębokiego, przeszywającego do wnętrza. Przenosząc sie pomiędzy wymiarami percepcji coraz dalej, pierwotniej, wyraźniej i intensywniej wydawało mu sie że to ziemia drży pod nim. Że jego panowanie rozszerza sie poza krater na całą górę, w powietrze i przestworza. Wszystko co go otacza jest przepełnione jego własną energia. To ona jest tą pierwotna siłą która stała się przyczyną wszystkiego co się teraz dzieje. Dwukrotnie, dziesięciokrotnie, stukrotnie mnożył i potęgował swą wewnętrzną siłę upojony ogromem żywiołu który obudził, nad którym panował, który stworzył … Długo po tym jak opadły ostatnie dostrzegalne ludzkim okiem ziarnka pyłu młodzieniec siedział jeszcze w miejscu skąd wszystko zapoczątkował. Odpoczywał…
Wracając do domu chłopak nie do końca zdawał sobie sprawę z tego co sie wydarzyło. Odczuwał satysfakcje i tylko to miało dla niego sens. Kilka dni później aktywność sejsmiczna spowodowała erupcję. Zginęły całe rodziny, ich domy i dorobek, wreszcie popiół zrównał z ziemia wszystkie szczątki. Teraz gdzieś dalej inny mężczyzna klęczy z rozpaczy uderzając kamieniem w pobliska skałę. Zginęła cała jego rodzina, pogrzebany został cały dorobek, a na jego ziemi za jego życia nie urodzi się już żadna roślina. On przeżył. Wyjedzie i spróbuje od nowa lecz koszmar nocy i wspomnienia piekła pozostaną …
Chwila refleksji …
Przeglądałem ostatnio zdjęcia i natrafiłem na powyższe. I wcale nie chodzi mi o to że świeczka stoi w firmowej szklance mojej ulubionej … :D. Chciałem wydobyć głębię tej zwyczajnej, pospolitej, każdemu znanej, bo podobnej do miliona innych fotografii. Dużo podobnych obrazów prawdopodobnie istnieje również w Twojej pamięci. Wyobrażenia obszarów niewidocznych na fotografii, dźwięki, zapachy, w każdym z nas rodzą się chyba podobne. Skąd się jednak wezmą uczucia które odpowiadają za interpretowaną przez nas głębię tego zdjęcia. To indywidualna sprawa każdego z nas. Od czego ta indywidualność zależy? Co generuje w nas czasem tak odmienny odbiór?
Chciałbym żeby ktoś zaprzeczył temu co zaraz napiszę. Podał kontrargument że reakcje respondenta na to zdjęcie nie będą determinowane jego własnymi doświadczeniami. Dotyczy sytuacji przedstawionej na zdjęciu, czyli nazwijmy to umownie podczas imprez. Śledząc tory naszych myśli boję się że odkryjemy przeniesienie, zapożyczenie emocji z przeszłości w teraźniejszość. Jeśli najpierw lub w trakcie napotkamy negatywne emocje to bardzo trudno będzie nam się od nich odwrócić. Im częściej będziemy otwierać te same szufladki przeszłości tym bardziej sie wyrobią i łatwiej będziemy po nie sięgać. Wygodniej, szerzej będziemy je interpretować i dopasowywać do bodźców z teraźniejszości. Świadomość przypomina nam ból jakiego kiedyś doznaliśmy po to aby nas przed nim w przyszłości uchronić. Jednak ból nie może nam sie kojarzyć z tak wieloma rzeczami. To tak jakby co 100 metrów na drodze ustawiony był znak stop nigdzie byśmy nie dojechali tak by nas zniechęciło. Im starsi jesteśmy tym więcej doświadczeń. I bynajmniej te doświadczenia nie do końca upraszczają życie.
Zastanów sie jak długo utrzymuje się u Ciebie dobry humor. Ile wysiłku druga osoba musi włożyć aby można sie nim z Tobą cieszyć, byście razem oddziaływali na innych i dzielili sie dobrym samopoczuciem jak łańcuszkiem szczęścia, dalej i dalej. Czy warto zabijać dobry humor bardzo często głupim, bezsensownym skojarzeniem cisnącym się do głowy, takim bezsensownym stopem! Możesz to zablokować, nie dopuścić by na Ciebie negatywnie oddziaływało.
Pamiętaj w towarzystwie innych osób o odpowiedzialności za stany emocjonalne jakie w nich wywołujesz. Tak naprawdę wszystko zależy od tego jakie stany emocjonalne wywołujesz w sobie. Emocje to “choroba” przenoszona wszystkimi dostępnymi drogami o najkrótszym możliwym czasie inkubacji. Gdy udajesz że dopisuje Ci dobry humor odbiorca po wielu innych czynnikach domyśli się że tak nie jest, nawet nie starając sie specjalnie tego sprawdzać. Szczególnie kobiety mają tą umiejętność opanowaną do perfekcji. W dzieciństwie komu bardziej bałaś, bałeś sie skłamać drogi czytelniku? Matce czy ojcu? Kto po jednym spojrzeniu wie że coś kręcisz? Kto po jednym spojrzeniu wie że piłeś? Kto po jednym spojrzeniu wie że w pracy, na uczelni, szkole poszło coś nie tak? Odbiorca rozpozna gdy Twój dobry humor to tylko przykrywka, bo z jakiegoś powodu wstydzisz sie przed nim swoich emocji, albo w najlepszym wypadku nie chcesz popsuć jego samopoczucia swoimi problemami. Pewnie też będzie wtedy w dobrym humorze, lecz również nieszczerze i tylko podczas kontaktu z Tobą. Chwile potem będzie zastanawiał sie co sie stało, dlaczego mu nie ufasz, czy powinien się sprawa zainteresować, czy i jak może pomóc itp itd – bynajmniej tak zareaguje facet
Dlaczego tak bardzo cenimy ludzi komunikatywnych lub tzw. dusze towarzystwa? Może warto czasem poobserwować innych ludzi. Podpatrzeć jak to się dzieje że skupiają dookoła siebie innych pozytywnie na nich oddziaływując. Zastanowić sie jak można im w tym pomóc, a wreszcie jak można spróbować samemu przenieść ich doświadczenia w inne otoczenie które tego potrzebuje.
