Archive for Luty, 2010
Humorystyczne ujęcie różnic w mysleniu i postrzeganiu. kobiety vs. mężczyźni
Choć to kabaret, kilka spraw bardzo przystępnie i obiektywnie wyjaśnionych. Pouczający i zmuszający do refleksji humor. Polecam nie jeść w trakcie oglądania bo może okazać się dość impulsywnie zabawne
Były takie dwie piosenki …
Pewnego razu w wakacje dawno temu … najpierw było:
a później:
i świat się skończył, takie piękne i proste są te dwie piosenki.
Promyk słońca pierwszego dnia “wiosny”.
Zdziwiłem się bo jak do tej pory każdy napisał coś od serca, jakby mi na tym zależało…
Nie musiałem nawet wklejać w google aby się przekonać że to prawda. Widocznie się boją bo mnie znają i wiedzą że za duże ryzyko, bo naprawdę gotowym w google sprawdzić czy są to zdania autorskie;P Bardzo fajnie wyobraża się sobie ludzi gdy ich zachowania niczym nie zaskakują ponad kulturowe konwenanse. Zresztą jest to po części oficjalnym warunkiem wyobrażania sobie…
Jak to kiedyś jakiś zły człowiek podsumował w TV że ogarnia go tylko – “płytka uczuciowość”. Czy to jest to samo? Oby nie?! Niby tylko sms a tak wiele rzeczowników, szczerość, odcięcie, niedostępność, cieplejsze uczucia, gdzieniegdzie całus, wylewność ale każdy to sąd nad człowiekiem. Pochylenie się i spojrzenie w oczy wyobraźni. Wychodzę dokończę kiedy indziej bo czas nagli ale chęci przelania myśli budzą pożądanie.
Tymczasem kula u nogi – Ziemia podsumowaniem będzie. Inne żywioły schowały się za horyzontem zachodzącego smutku.
.
.
.
Chęci przelewania myśli obudziły się napędzane melancholią drgających cząsteczek wzbudzonych membraną. Muzyka budzi ze snu zaniechane wątki przenosząc szarą materię w zakurzone przestworza umysłu. Pod koniec lokacji drugie dno pod dnem i mułu jeszcze więcej niż słup cieczy nad pierwszym dnem wysoki. Tyle pamiętam. Coś jeszcze było nie pamiętam bo mechanizmy dbające o ten wątły płomyk w porę zadziałały jak zwykle.
Podobieństwa skrajności
Szept wdarł się w mózg mrożąc czerwień miąższu na niebiesko.
Wstrząsnął myślą lecz nie zmieszał jej.
Taktyka wcześniej opracowanej strategii obudziła się jak kostki misternie ustawionych by działać 1oo2 szeregów domina.
Alter napawał się tryumfem podobnym do tego jaki przez nienawiść do ludzi odnosi sam szatan.
Myślałem tylko o tym by to się nie kończyło, by czas zatrzymał się pomiędzy stacjami L-train.
Spiętrzyć go synchronizacją rytmu, przestrzeń sama ustąpi przy spotkaniu z tajemnica wszechświata ukrytą na dnie studni duszy.
Dziś wiem że fascynacja to złe słowo.
Ciekawość do czasu to z definicji raczej techniczna jednostka.
Ja wolę fraktale których nieskończone zbliżenie krzyczy że same się nie zna,
że jestem tu pierwszym stworzeniem które oddycha powietrzem.
Uwielbiam ich zakamarki, trasy, ścieżki, zaułki, manowce którymi podąża się wiecznie
jest jeszcze jedno tajemne zjawisko o którym oświecenie milczy lub nie chce wyjawić.
Zdarza się spotkać tunel który przechodzi się tylko raz,
nie można się cofnąć po jednym przejściu ona już nie istnieje.Z mojej strony wiem tyle że czuję wtedy coś więcej
wierzę że kolory tej niezwykłej wizualizacji dobrano specjalnie dla mnie
jakimś niezgłębionym nikomu tajemnym wiązaniem traktuję to jako element nadziei…
która zwykle wkrótce umiera bądź ląduje w pancernym pudełko z grawerem “zabrać ze sobą do grobu”
(wszelka zbieżność z rzeczywistością jest przypadkowa, autor oświadcza że tego jednego jeszcze nie zrobił)
