Przeglądałem ostatnio zdjęcia i natrafiłem na powyższe. I wcale nie chodzi mi o to że świeczka stoi w firmowej szklance mojej ulubionej … :D. Chciałem wydobyć głębię tej zwyczajnej, pospolitej, każdemu znanej, bo podobnej do miliona innych fotografii. Dużo podobnych obrazów prawdopodobnie istnieje również w Twojej pamięci. Wyobrażenia obszarów niewidocznych na fotografii, dźwięki, zapachy, w każdym z nas rodzą się chyba podobne. Skąd się jednak wezmą uczucia które odpowiadają za interpretowaną przez nas głębię tego zdjęcia. To indywidualna sprawa każdego z nas. Od czego ta indywidualność zależy? Co generuje w nas czasem tak odmienny odbiór?
Chciałbym żeby ktoś zaprzeczył temu co zaraz napiszę. Podał kontrargument że reakcje respondenta na to zdjęcie nie będą determinowane jego własnymi doświadczeniami. Dotyczy sytuacji przedstawionej na zdjęciu, czyli nazwijmy to umownie podczas imprez. Śledząc tory naszych myśli boję się że odkryjemy przeniesienie, zapożyczenie emocji z przeszłości w teraźniejszość. Jeśli najpierw lub w trakcie napotkamy negatywne emocje to bardzo trudno będzie nam się od nich odwrócić. Im częściej będziemy otwierać te same szufladki przeszłości tym bardziej sie wyrobią i łatwiej będziemy po nie sięgać. Wygodniej, szerzej będziemy je interpretować i dopasowywać do bodźców z teraźniejszości. Świadomość przypomina nam ból jakiego kiedyś doznaliśmy po to aby nas przed nim w przyszłości uchronić. Jednak ból nie może nam sie kojarzyć z tak wieloma rzeczami. To tak jakby co 100 metrów na drodze ustawiony był znak stop nigdzie byśmy nie dojechali tak by nas zniechęciło. Im starsi jesteśmy tym więcej doświadczeń. I bynajmniej te doświadczenia nie do końca upraszczają życie.
Zastanów sie jak długo utrzymuje się u Ciebie dobry humor. Ile wysiłku druga osoba musi włożyć aby można sie nim z Tobą cieszyć, byście razem oddziaływali na innych i dzielili sie dobrym samopoczuciem jak łańcuszkiem szczęścia, dalej i dalej. Czy warto zabijać dobry
(…)
Recent Comments