“Gdzie sie podziały tamte prywatki …” Jakże ponadczasowe wydają się słowa tej piosenki na aktualnym etapie życia:D Problem tkwi chyba w indywidualnym podejściu. Najpierw trzeba sie zastanowić jakie powinny być cechy dobrego imprezowicza. Ano chyba takie jak każdego dobrego człowieka? Komunikatywny, otwarty, asertywny, tolerancyjny, odpowiedzialny itp itd medialna stereotypowa sieczka określeń… W przełożeniu na “imprezowicza” czy “imprezowiczkę” i po skonkretyzownaniu możnaby powiedzieć:
bawi sie wspaniale do wszystkiego wszędzie i w każdym towarzystwie,
cały czas pamięta że bawi sie z innymi ludzmi, a wiec liczy sie z tym jak oddziaływuje na uczucia innych,
ma swoje ulubione klimaty i nie wstydzi sie do nich przyznać,
na imprezie “odpoczywa” bo każdy wypad do klubu to przyjemność,
imprezowanie (clubbing) ma rozważnie wysoki priorytet w życiu codziennym… ,
clubbing jest dla niej bezpieczny, nie zabija jej, a wiec pozwala na zachowanie ciągłośći imprez :D
teraz dopowiedz sobie jeszcze coś w tym stylu od siebie… :D
Ale zaraz przecież tacy ludzie chyba nie istnieja!? co to za bzdury!? Zatem jak znależć złoty środek?
Osobiście nie uważam sie za znawcę clubbingu to nie jest sport stworzony dla mnie wydaje mi sie ze mam niewłaściwe predyspozycje, tak powinienem to ująć ;D Zatem będę pisał o doświadczeniach innych ludzi których udało mi się przede wszystkim poznać i posłuchać a także obserwować w kilku miejscach… ludziach, podkręślę to zupełnie mi obcych, znajdujących sie w realiach przemawiających znacząco na korzyśc ich szczerości. Przed streszczeniem wypowiedzi respondentów oraz ich obserwacji jakiej dokonałem napiszę ich wiek, orientacyjnie w odniesieniu do mnie:
~ +10 (koliba)
W Twoim wieku za wszelka cene chciałem zarobić jak najwęcej kasy myślałem ze dobra praca nowy zajebisty wóz … bede to wszystko mial to szczęscie przyjdzie samo. Teraz żałuje gdybym widział jak poźniej potoczy sie moje życie, jak wszystko można łatwo stracić za wszelką cene bawiłbym sie wyrywał laski … bo tego co … to nikt mi nie zabierze … nie przegap swojej szansy bo własnie w tej chwili to robisz …
~ +2 (kwadrat)
To wszystko co tu siedzi to jeden wielki burdel a te z … to najwiekszy. Wszystko z nimi to prawdopodobieństwo … i nic nie liczysz na poważnie a za wszystko i tak Cie sesja oceni.
~ + <10 (tropikalna)
Elegancko ubrana siedziała, na oko, z prawie rówieśniczką przy stoliku. W reku tli się jakaś “słomka” na stoliku wyszukany ekskluzywny drin. Gdy koleżanka zniknęła, prawdopodobnie w toalecie, ona wstała podeszła do ściany wodnej i długo przygląda sie tańczącym na parkiecie. Jednak nie szuka bynajmniej swojej koleżanki… Nieobecne źrenice w prawych górnych kącikach oczu świadczą że przywołuje jakis obraz … i tylko jej wiadomo sprzed ilu lat ten obraz pochodzi … i kto na nim jest…
~ +30 (wcześnie rano, powrót z Imprezy SKM bagażówka)
Rozmawiam z kolega. Rozmowa dość żywa jak na aktualne realia. Jakoś tak sie potoczyło że usłyszeliśmy od siedzacego obok stoczniowca jadącego do pracy cos w stylu: Chłopaki po pijaku sie nie liczy! Nie ma sie co przejmować :D
Gdyby jeszcze poszukać … ale tylko opinie osób nieznajomych …
Wnioski:
- na imprezy trzeba chodzic kiedy to jest tylko możliwe bo młodym sie jest tylko raz, a studiwać i pracować mozna całe zycie :DDD
- na imprezy chodzą ludzie którzy mają wobec życia jakieś żądnia, a to można nazwać juz ambicją
- na imprezę chcesz iść nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz
- w tygodniu zawsze znajdzie się dzien żeby bawić sie niskobudżetowo
- badz otwarty na nowe miejsca i nowe znajomosci, jesli bedzie źle najwyżej juz tam nie pójdziesz, już sie nie spotkacie
- przed wyjściem zażyj rozsadek, odwagę, pewność siebie i pozytywne nastawienie tak na wszelki wypadek gdyby w klubie gdzie idziesz tego brakowało ;)
Komentuj
Noo po pijaku się nie liczy :D:D:D
Odpowiedz dla Krzysiek