Sen na pustyni

freed-up Ukryj Komentarze

Kamienista pustynia słonce zachodzi dookoła gra światłocienia. Czuję że dotarliśmy do celu podróży.

Wielki Kanion

Wielki Kanion Krawędź

Jestem z jakąś ekipą. Znam ich tylko we śnie, rano nie pamiętałem żadnej twarzy. Niecałe dziesięć osób. Wpadamy na pomysł żeby “zajrzeć do środka”. Stoję bardzo blisko dziewczyny na wózku inwalidzkim. Coś mi mówi że nie mogę jej zostawić żeby patrzyła jak my podziwiamy widok którego ona nie może sama zobaczyć. Nie wiem: grzeczność, empatia, coś więcej …

Reszta ekipy decyduje się podejść do krawędzi i popatrzeć w dół. Doświadczyć tego potężnego wrażenia. Wołają mnie żebym poszedł z nimi. Tuż przy krawędzi kładą się na ziemi i przysuwają żeby spojrzeć w otchłań krateru…

Tu dygresja. Jakiś czas temu nauczyłem się kontrolować swoje sny. Więc i teraz przystępuję do ataku ale jakoś z tym snem nie mogę! nie mogę wpaść na to by wziąć ją na ręce zanieść tam i zawiesić w powietrzu, czy też położyć się obok niej i podziwiać. Nie mogę przejąć tego snu a co dopiero wymyślić jak go prawidłowo pokierować. Tracę nad nim kontrolę zupełnie jak pilot nad samolotem podczas burzy gdy natrafi jakieś straszliwe turbulencje. Koniec dygresji

Wielki Kanion Wnętrze

Straciłem dźwięki ze snu. Widok zamienił się na ujęcie z dystansu. Stoję obok niej siedzącej na wózku. Nie słyszę jej głosu, nie słyszę też już leżących przy krawędzi. Słyszę w myślach jak do mnie mówi.
-Idź tam i popatrz za mnie. Potem opowiesz mi co widziałeś.
Jestem pewien że to ona do mnie mówi, to nie wyobraźnia lecz telepatia.
Gdy dociera do mnie wszystko nagle narasta we mnie jakieś nowe straszliwe uczucie którego nie umiem nazwać. Połączenie gniewu, rozpaczy, cierpienia i bezradności. To najgorsze zło jakie znam, w czystej duchowej formie tak silne że prawie materialne. Czuję że wyrywa się ze mnie i ryje pustynie chyba do samego piekła.

Nie kieruję tych emocji przeciw ludziom przy krawędzi, przeciw dziewczynie, czy przeciw losowi. Żeby je na chwilę choć wyrzucić kieruję je przeciw sobie. One powracają z otchłani wchodzą we mnie i znów wychodzą spotęgowanie jeszcze bardziej. Straszliwe uczucie gdy stajesz się elementem jakiejś potwornej pętli i tylko koniec snu potrafi Cię z niej wyrwać.

Nie obudziłem się nagle,  co jest raczej dziwne. Chyba przejąłem ten sen gdy on sie poprostu skończył. Przejście gwałtownie beta i od razu delta. No a rano obudziłem się na REM bo inaczej tego wpisu by pewnie nie było…

  1. wow! posted the following on 03/11/2008 at 15:23.

    jak bym przyniosła takie opowiadanie mojej pani od polaka to by jej gały wyskoczyły :alien:
    6+

    Odpowiedz dla wow!

Komentuj

Leave a reply

:alien: :angel: :angry: :blink: :blush: :cheerful: :cool: :cwy: :devil: :dizzy: :ermm: :face: :getlost: :biggrin: :happy: :heart: :kissing: :lol: :ninja: :pinch: :pouty: :sad: :shocked: :sick: :sideways: :silly: :sleeping: :smile: :tongue: :unsure: :w00t: :wassat: :whistle: :wink: :wub:

Pozycjonowanie - wina - gry logiczne - Jak pisać pracę magisterską - Rozwiązania dla małych firm
WP Theme&IconsbyN.Design Studio
Entries RSSComments RSSZaloguj